Firma Plastem z Janiszewic w województwie łódzkim specjalizuje się w obróbce tworzyw sztucznych i metali oraz produkcji maszyn, w tym m.in. systemów transportu wewnętrznego przeznaczonych dla zakładów produkcyjnych. Klientami firmy są centra dystrybucyjne i sortownie magazynów, a także przedsiębiorstwa z branż spożywczej, farmaceutycznej i motoryzacyjnej. Plastem wykorzystuje zaawansowane maszyny numeryczne CNC, zapewniające najwyższą jakość wytwarzanych detali i szybką realizację projektów. Działalność firmy wspiera też system zarządzania produkcją Bemet, o którego zaletach opowiedzieli nam Panowie Krzysztof Kwapiszewski, Dyrektor produkcji oraz Adrian Pawlikowski, Technolog.

Krzysztof Kwapiszewski i Adrian Pawlikowski, Plastem

Co skłoniło firmę Plastem do poszukiwań oprogramowania ERP?

W początkowym etapie naszej działalności do planowania działań wykorzystywaliśmy arkusze Excel. Rozwiązanie to sprawdzało się jeszcze przy liczbie ok. tysiąca zamówień rocznie, ale obecnie, gdy każdego roku realizujemy nawet 4 tysiące projektów, trudno byłoby sobie wyobrazić pracę bez systemu zarządzania produkcją.

Jakie cechy potencjalnego oprogramowania braliście pod uwagę?

 Przede wszystkim funkcjonalność. Zależało nam na systemie przeznaczonym dla firm produkcyjnych, takich jak nasza. Szukaliśmy programu, który pozwoli zaplanować technologię produkcji detalu już na etapie ofertowania, stworzyć założenia produkcyjne, a następnie weryfikować je przez rejestrację czasu pracy. Oczekiwanie te najlepiej spełniał Bemet.

Czy dzisiaj produkcja bez oprogramowania ERP byłaby jeszcze możliwa?

Zdecydowanie nie. Zanim zaczęliśmy korzystać z systemu, mieliśmy wielokrotnie mniej zleceń i już wtedy opanowanie procesów produkcyjnych było trudnym zadaniem. Dziś realizujemy ok. 4 tysięcy projektów rocznie, a liczba produkowanych detali wzrosła aż ośmiokrotnie! Bez specjalistycznego oprogramowania produkcja w takiej skali byłaby zupełnie nierealna.

A jak przebiegał sam proces wdrożenia?

Zaczęło się od oporu z każdej możliwej strony (śmiech), bo zmiany, jak to często bywa, wywołały sporo niepokoju. Wiele obaw miał personel produkcyjny, a dział handlowy został zmuszony do radykalnej reorganizacji swojej pracy. Dużym problemem było też to, że część starszych pracowników nigdy wcześniej nie miała styczności z pracą na komputerze. Ostatecznie udało się jednak przezwyciężyć wszelkie trudności. Wielka w tym zasługa Pana Jacka Jurasa z firmy Stigo, który osobiście zajął się wdrożeniem i dzięki jego wysiłkom proces ten przebiegł perfekcyjnie.

Które funkcje systemu mają dla Panów największe znaczenie?

Najważniejsza jest dla nas możliwość śledzenia zleceń i precyzyjnej lokalizacji produkowanych detali. Zanim zaczęliśmy korzystać z systemu Bemet, zdarzało nam się dosłownie gubić zlecenia i niektóre projekty nie były realizowane lub wykonywaliśmy je np. dwa razy. Podobnie było z papierową dokumentacją, która również lubiła gdzieś się zawieruszyć. Teraz wszystkie dokumenty przechowujemy w formie cyfrowej i takich problemów już nie ma. Kolejną funkcją, która bardzo ułatwia nam życie jest też rejestracja czasu pracy.

Jakich rad udzielilibyście Panowie innym firmom produkcyjnym?

Najważniejsze to nie bać się wyzwań. W ostatnich latach dokonaliśmy wielu inwestycji związanych z nowoczesny maszynami. Dzięki nim możemy przyjmować zlecenia, o których kilka lat temu nawet nie myśleliśmy. Dziś potrafimy zrealizować je samodzielnie i rzadko zdarza się, że musimy współpracować z kooperantami.

Dziękujemy za rozmowę